Debiut w ekstraklasie: 25 marca 1928 (6:0 z Czarnymi Lwów).
13/01/2012 Kategorie: Ciekawostki ,Hokej
Tagi: , ,

 Czasami wydaje mi się, że krakowianie nie doceniają swojego miasta. Narzekają. Krytykują. A ja twierdzę, że jest to piękne, historyczne i nowoczesne miasto – opowiada Nicolas Besch, hokeista Cracovii.

Już dawno się tak nie zdarzyło w polskim hokeju, że obcokrajowiec w pierwszym roku gry w naszej lidze stał się jej niekwestionowaną gwiazdą. Ale w przypadku Nicolasa Bescha tego należało oczekiwać.

Urodzony 28 lat temu we francuskim Hawrze ma za sobą trzy turnieje mistrzowskie hokejowej elity. Do tego dwa tytuły mistrza Francji z Rouen, grę w szwedzkim Leksand i fińskim Jukurit.

Cracovia polowała na tego obrońcę od dwóch lat. Nie tylko z powodu jego bardzo wysokich umiejętności, ale też z racji pochodzenia. Besch bowiem może grać w Polskiej Lidze Hokejowej jako… Polak.
Jak sam twierdzi, o wyborze Cracovii nie decydowały tylko względy sportowe.

- Chciałem mieszkać i grać w mieście, gdzie urodziła się moja mama. Tutaj też mam dalszą rodzinę. Po raz ostatni byłem w Krakowie dziesięć lat temu, ale doskonale zapamiętałem to miasto.

Zrobiło na mnie wielkie wrażenie, a ponieważ jest tutaj doskonała drużyna, toteż długo się nie zastanawiałem – mówi Nicolas Besch.

Mama Nicolasa, Małgorzata, urodziła się w Krakowie i mieszkała przy Grzegórzeckiej. Po skończeniu liceum, w wieku 20 lat, na początku lat osiemdziesiątych wyjechała do Francji. Tam poznała ojca Nicolasa, Gerarda, wyszła za mąż i została na stałe. Mieszkają w Rouen. Ostatnie wakacje spędzili w Polsce razem z synem.

- Rodzice często odwiedzają Polskę – mówi Nicolas. – Planują teraz przyjazd na fazę play- off. Jest tylko mały problem. A właściwie dwa. Ojciec ma wybitną awersję do latania samolotami, a podróż samochodem trwa dwa dni. Ten kłopot zresztą nie jest najpoważniejszy. Ojciec za każdym razem narzeka, że po wizycie w Polsce i spotkaniach rodzinnych staje się cięższy o cztery kilogramy.

Polskie jedzenie smakuje nie tylko rodzicom Nicolasa, ale i on sam jest jego wielkim amatorem.

- Oczywiście kuchnia francuska jest zupełnie inna od polskiej, ale polska też mi bardzo odpowiada – twierdzi Nicolas. – Pierogi, gołąbki, a przede wszystkim czerwony barszcz z uszkami. W tygodniu muszę go zjeść dwa – trzy razy. Gdy mam ochotę na typowo francuskie dania, to przecież w Krakowie nie ma z tym najmniejszego problemu.

Nicolas znakomicie mówi po polsku. – Mama od najmłodszych lat dbała, abym mówił po polsku. Jednak z upływem czasu dużo zapomniałem. Kiedy przyjechałem w sierpniu do Polski, wystarczyły dwa tygodnie, aby sobie wszystko przypomnieć. Koledzy z drużyny twierdzą, że mówię po polsku bardzo dobrze.
Nicolas nie miał najmniejszych problemów z aklimatyzacją w Krakowie.

Kraków trochę mu przypomina Rouen. Chociaż miasto nad Sekwaną jest mniejsze, to z równie pięknymi zabytkami.

- W Krakowie mieszkam w Garden Residence. Mam 5 minut spacerem na Kazimierz, 10 minut do Wawelu i kwadrans do Rynku.

O samotności nie ma mowy. Ma tutaj rodzinę i kolegów, przez dwa miesiące mieszkał razem z partnerką, Mariany, która jest Finką.

- Liczyliśmy, że znajdzie w Krakowie pracę, ale niestety nie udało się i wraca do Finlandii. Będzie często przyjeżdżać.

Od pierwszych dni pobytu w Krakowie razem poznawali miasto. Nie ma już wielu muzeów w Krakowie, w których by nie był. Zwiedził też kopalnię w Wieliczce, był w obozie zagłady Auschwitz.

- Czasem wydaje mi się, że krakowianie nie doceniają swojego miasta – mówi Nicolas. – Narzekają, krytykują. Ja porównując Kraków do miast we Francji twierdzę, że to piękne, historyczne, ale i nowoczesne miasto. Ma dobrą komunikację. Świetne restauracje, puby. A takich jak w Krakowie galerii handlowych nie ma we Francji. Czuję się tutaj znakomicie. A że będę grał w Krakowie jeszcze przynajmniej przez następny rok, bo taki mam kontrakt, to potem będę mógł o sobie powiedzieć, że jestem już krakusem całą gębą…

 

naszemiasto.pl – Paweł Guga [link]

 

 

{lang: 'pl'}


Dodał: TRN_KRK
brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

* Copy this password:

* Type or paste password here:

:wink: :-| :-x :twisted: :) 8-O :( :roll: :-P :oops: :-o :mrgreen: :lol: :idea: :-D :evil: :cry: 8) :arrow: :-? :?: :!:

Hokeiści wznawiają treningi

Policja żąda zakazu sektorówek i „elementów opraw”

Ntibazonkiza na liście najbogatszych

„100 lat stadionu CRACOVII” – Lech Kołodziejczyk

Ajax Amsterdam po raz 31. mistrzem Holandii